top of page

Ciało boli, ale to dusza cierpi w milczeniu. Witaj na moim blogu.

  • 2 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

Kiedy słyszysz słowo „endometrioza”, Twoje pierwsze skojarzenia prawdopodobnie krążą wokół fizycznego bólu, operacji, diet przeciwzapalnych, hormonów i gabinetów ginekologicznych. Medycyna skupia się na tym, co widoczne na ekranie USG czy podczas laparoskopii. Istnieje jednak cały ogromny kontynent tej choroby, który przez lata pozostaje w głębokim cieniu. To Twoje zdrowie psychiczne.


Jako psychoterapeutka, ale też kobieta, która każdego dnia uczy się czułego dialogu z własnym ciałem, codziennie widzę ten sam bolesny schemat. Pacjentki trafiają do gabinetów lekarskich z płonącą miednicą, a wychodzą z nich nie tylko z receptą, ale też z niewidzialnym, potężnym bagażem: lękiem, poczuciem winy, depresją, kryzysem kobiecości i żałobą po utraconym zdrowiu czy niespełnionym macierzyństwie.


Według mnie, zdrowie psychiczne to najbardziej zaniedbany, niedostrzegany i bolesny aspekt w całym procesie leczenia endometriozy.

System medyczny często zapomina, że ból fizyczny pustoszy psychikę, a przewlekły stres i poczucie bezsilności drastycznie nasilają stany zapalne w ciele. To naczynia połączone. Endometrioza nie pyta o zgodę na wejście do Twojej sypialni, nie sprawdza kalendarza przed ważnym projektem w pracy, niszczy spontaniczność i poczucie bezpieczeństwa. Wpływa na każdy, absolutnie każdy sekundy Twojego codziennego życia.


Ten blog powstał z buntu i z głębokiej miłości. Chcę głośno mówić o tym, o czym w gabinetach ginekologicznych tak często się milczy. Moją misją jest edukowanie, wspieranie i dawanie konkretnych, psychoterapeutycznych narzędzi do pracy z emocjami. Chcę pokazać Ci, jak radzić sobie z lękiem przed kolejnym atakiem, jak uwalniać niszczący samokrytycyzm i jak przejść od wyniszczającej wojny z własnym ciałem do pełnego czułości towarzyszenia mu.

Nie obiecam Ci magicznego lekarstwa, które zlikwiduje chorobę w trzy dni. Ale obiecuję, że nauczę Cię, jak żyć na własnych warunkach na przekór endometriozie.


Nauczę Cię, że mniej znaczy więcej, a wolniej znaczy szybciej.


Usiądź wygodnie, weź głęboki oddech i pamiętaj: w tym maratonie nie jesteś już sama.


Twoja czuła przewodniczka w drodze do zakorzenienia się w ciele,


Magdalena Misztalska


 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

© 2025 by Magdalena Misztalska

bottom of page